Jak okiełznać paraliżujący strach przed pokazaniem swojej twórczości światu?
Hej wszystkim… 🤍
Dziś chciałabym poruszyć temat bardzo delikatny, rzadko omawiany w samouczkach o rysowaniu czy projektowaniu, a dotyczący sfery czysto psychicznej. Chodzi o moment, w którym kończymy pracę i musimy pokazać ją innym.
Niezależnie od tego, czy mówimy o wrzuceniu pierwszego projektu do sieci (gdzie algorytmy i natychmiastowe polubienia potrafią brutalnie zweryfikować nasz wysiłek), wysłaniu portfolio do pierwszego poważnego klienta, czy wreszcie o przygotowaniu fizycznej wystawy lub małego wernisażu, gdzie ludzie będą stać przed naszymi pracami i na nie patrzeć – ten moment bywa paraliżujący.
Praca twórcza to proces bardzo intymny. Często przelewamy na ekran czy papier swoje emocje, spędzamy nad projektem dziesiątki godzin, wkładamy w niego mnóstwo energii. Kiedy pokazujemy go światu, wystawiamy na ocenę nie tylko kawałek rzemiosła, ale też kawałek samych siebie. I wtedy bardzo często aktywuje się ten cichy, złośliwy głos z tyłu głowy: „To nie jest wystarczająco dobre”, „Ktoś zaraz zauważy błędy w anatomii/kompozycji”, „Wyśmieją to”. Słynny syndrom oszusta potrafi skutecznie zablokować nas przed zrobieniem jakiegokolwiek kroku naprzód i sprawić, że genialne projekty lądują na dnie szuflady lub w zapomnianym folderze na dysku.
Sama długo uczyłam się oddzielać konstruktywną krytykę od hejtu, a przede wszystkim – uczyłam się nie utożsamiać wartości samej siebie z wartością mojej pracy w oczach innych ludzi. To cholernie trudne.
Chciałam zapytać, jak Wy radzicie sobie z tym emocjonalnym rollercoasterem:
- Jak wyglądały Wasze „pierwsze razy”, kiedy pokazywaliście swoje prace szerszemu gronu? Co wtedy czuliście i jak to przetrwaliście?
- Jak radzicie sobie z negatywnym feedbackiem lub – co bywa równie bolesne – z absolutną ciszą i brakiem reakcji na Waszą pracę w sieci?
- Czy macie jakieś swoje rytuały mentalne, które pozwalają Wam kliknąć to legendarne „Opublikuj” lub „Wyślij” bez zawału serca?
Myślę, że wielu z nas zmaga się dokładnie z tym samym lękiem, ukrywając go pod maską pewności siebie. Porozmawiajmy o tym szczerze. 👇

Dodaj komentarz